4 ZAŁOŻENIA, KTÓRE LUDZIE WYRAŻAJĄ NA TEMAT MĘŻCZYZNY Z BRODĄ
Życie marzeń, znane również jako „życie brodacza”, ma swoje dobre strony. Uwielbiam moje rude zarosty i po prostu nie wyobrażam sobie życia bez nich. Jednak wraz z dobrymi stronami pojawiają się czasem te złe.
Dzisiaj chciałem poruszyć temat 4 stereotypów dotyczących mężczyzn z brodą...

MA BRODĘ, JEST HIPSTEREM!
Jeśli mam być całkowicie szczery, nie jestem do końca pewien, czym właściwie jest „hipster” i dlaczego my, brodaci mężczyźni, często jesteśmy tak nazywani.
Brzmi to dla mnie jak inne określenie na „hippie” lub coś o podobnym znaczeniu, chociaż wiem, że najprawdopodobniej jestem w błędzie.
Według Wikipedii – „Hipster, ˈhɪpstə/Submit
rzeczownik nieformalny. Osoba podążająca za najnowszymi trendami i modą, zwłaszcza tymi uważanymi za odbiegające od głównego nurtu kultury”.
Rozumiem, dlaczego możemy być przypisywani do takich kategorii, ale nie staram się celowo dopasowywać do żadnego schematu, zapuszczając brodę. Chcę po prostu postępować zgodnie z własnymi zasadami, które zazwyczaj nie są akceptowane przez większość społeczeństwa. Więc może jednak można mnie nazwać hipsterem. Cholera.
CIEKAWE, CZY TEN DRWAL RĄBIJE DREWNO?
Powszechnie wiadomo, że drwale starej szkoły mieli prawdopodobnie jedne z najpiękniejszych pełnych brod znanych człowiekowi, ustępując jedynie czarodziejom, bo, no cóż, brody czarodziejów są najlepsze!
Mieszkając w Wielkiej Brytanii, nieczęsto spotykam się z tą kategorią, chociaż wiem, że niektórzy z moich brodatych przyjaciół zza oceanu często wybierają stylizację na drwala i, cholera, czemu nie!
Drwale są naprawdę niesamowici, zarabiają na życie rąbaniem drewna, co zazwyczaj skutkuje muskularną sylwetką i nienagannym wyborem stereotypowej koszuli w kratę, dżinsów i szorstkich butów. To potężny obraz, który przychodzi na myśl, to na pewno.
FACET MA BRODĘ PEŁNĄ KUPY NA TWARZY!
Ok, omawialiśmy to już niejednokrotnie w naszych poprzednich wpisach na blogu. Myślałem, że będzie to kolejna gówniana (bez podtekstów) historia, która krąży (znowu bez podtekstów!) w Internecie i zniknie po krótkim czasie, ale niestety tak nie jest.
Plotka głosi, że wiele osób nadal uważa, że nasze brody są niczym więcej niż siedliskiem brudu, kurzu i bakterii oraz są pełne ludzkich odchodów. Oczywiście
tak nie jest, mówimy tu o higienie osobistej, niczym więcej, niczym mniej.
Nie ma żadnych „odchodowych wróżek”, które odwiedzają cię w nocy i umieszczają cząsteczki gówna w twojej brodzie, ani nigdy nie było. Jeśli macie brudną brodę, to po prostu dlatego, że nie dbacie o nią wystarczająco dobrze.
Więc proszę, na miłość boską, przestańcie już z tymi opowieściami o odchodach w mojej brodzie!
TEN FACET JEST ZBYT LENIWY, ABY SIĘ GOLIĆ, STĄD TA BRODA!
Kolejną rzeczą, z którą prawdopodobnie się spotkaliście, jest założenie, że macie brodę tylko dlatego, że jesteście zbyt leniwi, aby się golić.
Nie chodzi o to, że wcześniej długo zastanawiałeś się nad zapuszczeniem zarostu, że wyglądasz cholernie elegancko z zarostem lub że masz dość dostosowywania się do zasad „gładkiego golenia”, które kiedyś obowiązywały w naszym codziennym życiu.
Drażni mnie, że te rzeczy się utrzymują, więc zwalczajcie wszelką ignorancję, z jaką możecie się spotkać, i kontynuujcie zapuszczanie brody, moi bracia.
To już koniec dzisiejszego bloga o brodach w ten piękny wtorek. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, podzielcie się tym z przyjaciółmi za pomocą internetu. Może zostawicie nam coś w sekcji komentarzy, skoro już tu jesteście?
Do następnego razu, brodaci bracia, brodaci...