4 POWODY, DLA KTÓRYCH NIEKTÓRZY MĘŻCZYŹNI NIE ZAPUŚCIAJĄ BRODY

W ciągu ostatniego roku, kiedy pisałem dla „The Beard Struggle”, poruszałem wiele różnych porad, wskazówek i sugestii dotyczących brody. Dzisiaj chciałbym poruszyć nieco inny temat i wyjść poza ramy większości blogów poświęconych brodom, omawiając kilka powodów, dla których niektórzy mężczyźni decydują się nigdy nie zapuścić brody. Pozwólcie więc, że przedstawię „4 powody, dla których niektórzy mężczyźni nie zapuszczają brody”.Po
pierwsze, nie zamierzam krytykować nikogo, kto decyduje się nie zapuszczać brody (no, może tylko trochę!). Rozumiem, że owłosiona twarz nie jest czymś, czego pragnie każdy mężczyzna lub kobieta. Jednak większość mężczyzn w pewnym momencie swojego życia rozważa zapuszczenie brody, zastanawiając się, jak by to było. Najczęstszym powodem, który słyszę częściej niż inne, jest...
„MOJA PARTNERKA NIE POZWALA MI ZAPUŚCIĆ BRODY!”.
Więc Twoja partnerka nie podziela Twojej wizji zapuszczenia własnej brody? Myślę, że każda ukochana osoba ma prawo do własnej opinii na temat Twojego najnowszego wyboru stylu życia. Ale pozwolenie im na kontrolowanie ogólnego wyniku wydaje mi się nieco zbyt (śmiem to powiedzieć?) kontrolujące? Mogę tu mówić tylko za siebie i moje własne okoliczności, ale kiedy po raz pierwszy zdecydowałem się zapuścić zarost, było to po prostu po to, aby zaspokoić moją własną „chęć na brodę”. Od dziecka zawsze chciałem zapuścić brodę w stylu koziej bródki i wiedziałem, że pewnego dnia będę musiał spróbować, bo inaczej nigdy nie zaspokoję swojej potrzeby, aby przynajmniej móc powiedzieć, że spróbowałem. Moja żona na początku wcale mnie nie wspierała, podobnie jak moja mama, ale najbardziej zaskakujące było to, że mój najstarszy brat miał z tym naprawdę duży problem. Jeśli mam być z wami całkowicie szczery, to cholernie mi się to podobało! Jeśli już, to wszystkie te osoby, które otwarcie nienawidziły mojego nowego zarostu, tylko mnie motywowały do dalszego zapuszczania brody! Minęły prawie trzy lata i mogę śmiało powiedzieć, że ludzie doceniają teraz moją brodę i przyzwyczaili się do niej. Moja jedyna rada to nie pozwalać nikomu kontrolować swoich decyzji. Bądź na tyle mężczyzną, żeby samemu podejmować decyzje w takich sprawach i trzymaj się ich.
„NIE MOGĘ ZAPUŚCIĆ BRODY, BO W PRACY MI NA TO NIE POZWALAJĄ!”.
Rozumiem, że w niektórych zawodach zarost nie jest dozwolony z różnych powodów. Ale czasy powoli się zmieniają, a miejsca pracy zaczęły nieco łagodzić presję, jeśli chodzi o brody. W przypadku wszelkich form przygotowywania żywności wymagane jest noszenie siateczek na brodę. Jeśli nie pracujesz w jednej z nielicznych branż, w których zarost jest nieakceptowany, nie ma przeszkód. Nie pozwól więc, aby opinie współpracowników powstrzymały Cię przed dumnym noszeniem zarostu, o którym marzysz.
„NIE SĄDZĘ, ABY BRODA DO MNIE PASOWAŁA”. Prosta
odpowiedź na to pytanie brzmi: „Skąd możesz to wiedzieć, jeśli nigdy nie spróbujesz?”. Zapuszczanie brody nie jest jak przymierzanie wybranego swetra lub nowej, modnej czapki – broda nie wyrasta z dnia na dzień. Zajmuje to mnóstwo czasu, czasu, który będziesz musiał poświęcić na dostosowanie się do swojego nowego wyglądu każdego dnia, w miarę jak będzie się on zmieniał. Masz mnóstwo czasu, aby wybrać rodzaj brody, który Ci się podoba. Po prostu spróbuj! Jeśli tego nie zrobisz, możesz tego po prostu żałować, mój przyjacielu.
„MOJE WŁOSY NA TWARZY ROSNĄ JAK RUDY, NIE MA MOWY, ABYM MIAŁ RUDĄ BRODĘ!”
Po pierwsze... JAK ŚMIESZ?! (To niegrzeczne!) Zauważysz, że wielu mężczyzn, którzy noszą brody, często ma w nich ukryte ślady genu rudego. W poprzednim wpisie na blogu poświęconym brodom omówiłem szczegółowo, dlaczego brody niektórych mężczyzn rosną rude, mimo że mają zupełnie inny odcień włosów na głowie. Ale lubię myśleć, że moja rudowłosa broda reprezentuje mnie jako osobę. W końcu kilka fajnych plamek w nietypowym kolorze sprawi, że Twoja broda i Ty sami będziecie się wyróżniać. Nikt nie chce się przecież wtapiać w tłum, prawda?
To już koniec kolejnego pełnego zabawy wpisu na blogu poświęconym brodom. Jak zawsze, podzielcie się swoimi przemyśleniami w sekcji komentarzy poniżej!