BAKTERIE UKRYTE W NASZYCH WŁOSACH NA TWARZY POWODUJĄ OGROMNE ZANIEPOKOJENIE W SZPITALACH

Poproś kogoś, aby zamknął oczy i opisał Ci „męskiego mężczyznę”. Najprawdopodobniej zacznie mówić o takich cechach jak „wysoki”, „umięśniony”, „wytatuowany i brodaty”.

Popularność zarostu stale rośnie i nie widać żadnych oznak, aby miało się to zmienić. Wszyscy coraz bardziej doceniają mężczyzn z zadbaną brodą. Nawet babcie zaczynają je doceniać, a wszyscy wiemy, że dziadkowie są znani z tego, że bardzo nie pochwalają takich rzeczy.

Wyobraź sobie, co pomyślałem, gdy przeczytałem dzisiejszą wiadomość dotyczącą brody i odkryłem, że nasze zarosty znów są oczerniane, tym razem przez kolejne badanie sugerujące, że nasze owłosione twarze są pełne nieprzyjemnych bakterii, które mogą być szkodliwe dla ludzi. Wywołało to tak duże zaniepokojenie wśród szpitali w całym kraju.

Wyniki te zostały po raz pierwszy przedstawione w badaniu opublikowanym w zeszłym roku w czasopiśmie Orthopedics Medical Journal, w którym stwierdzono, że zarost może przenosić pięć razy więcej bakterii niż ogolona twarz. Największe obawy szpitali budzi bakteria zwana „gronkowcem”.

W raporcie sugeruje się, że „w przeszłości nikt nie martwił się brodami. Włosy zawsze były zakryte [podczas operacji], ale nikt nigdy nie myślał o zarostie”. Wygląda jednak na to, że po tych odkryciach sytuacja ulegnie zmianie.

Bakterie można znaleźć w różnych miejscach ludzkiego ciała i często pozostają one w stanie uśpienia na powierzchni skóry, niezależnie od tego, czy mamy brodę, czy nie. Najwyraźniej nasze zarosty stanowią idealną kryjówkę dla takich nieprzyjemnych bakterii, które mogą znajdować się na ludzkiej skórze.

Ostatecznie jednak wszystko sprowadza się po prostu do utrzymania odpowiedniej higieny osobistej, ponieważ broda nie jest jedynym miejscem, w którym bakterie mogą czaić się pod powierzchnią.

Na przykład, jeśli osoba, niezależnie od płci, zdecyduje się nie myć włosów i nie dbać o ich wzrost, wkrótce staną się one brudne i będą pełne wszelkiego rodzaju potencjalnie szkodliwych bakterii. Na szczęście ludzie jako gatunek ewoluowali, aby stać się zadbanymi, czystymi istotami, które uwielbiają poranny prysznic z ulubionym płynem do mycia ciała i sprayami. Cóż, przynajmniej w przypadku większości z nas tak właśnie jest.

Po ponad roku pisania tego bloga doszedłem do wniosku, że nasze twarze są najczęściej traktowane po macoszemu. Łatwo jest wskazać palcem nasze owłosione policzki i obarczyć je winą, traktując je niemal jak kozła ofiarnego.

Szczerze mówiąc, mam wrażenie, że za ekranem laptopa siedzi jakiś zarozumiały wojownik klawiatury, który przy każdej okazji przeklina nasze owłosione policzki, prawdopodobnie dlatego, że sam nie jest w stanie wyhodować nic więcej niż lekki zarost, gdy tylko próbuje zapuścić brodę.

Czas, aby media, jak powiedzieliby fajni dzieciaki, trochę się „wyluzowały” i dały nam spokój. Rozumiem, że nie każdy lubi owłosione twarze, ale oczernianie mojego owłosionego podbródka i wąsów nie pomoże wam w osiągnięciu celu. Jestem pewien, że każdy brodacz zgodziłby się z tym stwierdzeniem.

Tak więc piątkowy blog o brodach kończy ten wspaniały tydzień pełen treści. Jeśli macie sugestie dotyczące tematów, które chcielibyście zobaczyć w przyszłych wpisach na blogu, lub po prostu chcecie zostawić nam kilka zuchwałych komentarzy, nie krępujcie się i zróbcie to w polu komentarzy znajdującym się bezpośrednio pod tym wpisem.

Do następnego razu, brodaci bracia, brodaci...