CZY DESZCZOWA WODA MOŻE NAPRAWDĘ USZKODZIĆ TWOJĄ BRODĘ?
W „The Beard Struggle” nieustannie poszukujemy nowych, ale praktycznych sposobów ochrony zarostu przed czynnikami atmosferycznymi, takimi jak promieniowanie słoneczne oraz wysoka i niska wilgotność powietrza. Dzisiaj chciałbym omówić, co dzieje się z zarostem podczas deszczu, a ponadto, czy woda deszczowa może faktycznie szkodzić Twojej brodzie w całej jej okazałości.
Po pierwsze, deszcz to po prostu woda, prawda? Co tak naprawdę może zrobić, aby zaszkodzić Twojemu zarostowi? Szczerze mówiąc, odpowiedź nie jest zbyt optymistyczna.

Miękka woda może sprawiać, że zarost wydaje się tłusty w dotyku i obciążać go. Może również przedwcześnie zmywać wszelkie produkty, których użyłeś tego dnia, takie jak olejki i balsamy do brody, sprawiając, że zarost wygląda na puszysty i niekontrolowany. Z pewnością zgodzisz się, że nie jest to zbyt estetyczny widok.
Zarost może również stać się słabszy w wyniku nadmiernej ekspozycji na wodę, ponieważ po zwilżeniu może się znacznie łatwiej plątać i kołatać, co może powodować szarpanie i wyrywanie podczas dotykania i czesania.
Ale co można zrobić, aby chronić nasz wspaniały zarost przed deszczem? Oczywistą wskazówką jest unikanie deszczu w miarę możliwości. Wiem, że niektórzy z Was mogą pracować na zewnątrz w każdych warunkach pogodowych, niezależnie od tego, czy pada deszcz, czy świeci słońce, więc może to okazać się trudnym zadaniem. W takim przypadku sugerowałbym jak najlepsze okrycie się kurtką przeciwdeszczową lub szalikiem/kominem.
Nie przejmujcie się zbytnio sporadycznym chodzeniem w deszczu, ponieważ krótkotrwała ekspozycja nie zaszkodzi Wam, a raczej regularne narażanie się na deszcz może powodować sporadyczne problemy.
Zawsze warto mieć przy sobie produkt, którego używasz, gdy codziennie dojeżdżasz do pracy. Dzięki temu, jeśli matka natura postanowi cię zaskoczyć, będziesz miał pod ręką wszystko, czego potrzebujesz, aby szybko nadać brodzie odpowiedni kształt. Podczas podróży zazwyczaj zabieram ze sobą co najmniej balsam „TBS” i grzebień V Comb. Sugeruję, abyście spróbowali wprowadzić podobny nawyk.
To tyle, jeśli chodzi o wtorkowy wpis na blogu TBS. Jeśli macie coś, czym chcielibyście się z nami podzielić, lub chcecie dodać swoje przemyślenia i opinie, koniecznie zróbcie to, zostawiając komentarz w sekcji komentarzy poniżej.
Do następnego razu, broda na brodzie, broda na...