AGENCJA PRACY ODMOWIŁA PRACY STUDENTOM Z BRODAMI I WARKOCZAMI

Witam wszystkich serdecznie i zapraszam ponownie na blog The Beard Struggle w ten piękny dzień. Niedawno na jednej z moich wielu osi czasu w mediach społecznościowych pojawiła się dość zaskakująca informacja
. Po przeczytaniu jej i próbie wyjaśnienia początkowego zamieszania, jakie pojawiło się w mojej głowie, pomyślałem, że sprawiedliwe będzie podzielenie się nią z wami wszystkimi w dzisiejszym poście na blogu, więc zaczynajmy...
Studentka z Birmingham w Anglii, która szukała pracy, była zdenerwowana i dość zirytowana po tym, jak agencja zatrudnienia odmówiła jej zatrudnienia z powodu tego, że nosi dredy.

Studentka o imieniu Cheyanne Arnold została odrzucona przez agencję „TempTribe UK” wyłącznie na podstawie tego, że jej fryzura została uznana za nieprofesjonalną i nie spełniającą oczekiwanych standardów dotyczących uniformu firmy.
W rozmowie z mediami panna Arnold wyraziła swoje niezadowolenie, twierdząc, że uważa to za dyskryminację. „Moje włosy są ważną częścią mnie” – powiedziała.
Wyżej wymieniona agencja zatrudnienia świadczyła usługi dla takich firm jak Fortnum & Mason, The Body Shop, brytyjska stacja radiowa Capital FM i kultowy stadion Wembley w Londynie, aby wymienić tylko kilka, i szczyci się mianem „ulubionego dostawcy personelu hotelarskiego w Londynie”.
Agencja przestrzega surowych „wytycznych”, których wszyscy jej pracownicy są zobowiązani przestrzegać. Niektóre z tych zasad stanowią, że pracownicy płci męskiej muszą być zawsze gładko ogoleni, a także zakazują pracownikom noszenia warkoczy i kucyków.
Istnieje jednak kilka niewielkich luk, które pozwalają pracownikom na odstępstwa od tych zasad, ale dotyczą one wyłącznie kwestii religijnych i są rozpatrywane według uznania agencji.
Kiedy panna Arnold ujawniła, że ma dredy, twierdzi, że podczas tej samej rozmowy telefonicznej poinformowano ją, że jej podanie o pracę w agencji nie będzie dalej rozpatrywane.
Sytuację pogarsza fakt, że studentka pracowała wcześniej dla podobnych agencji i nie miała żadnych problemów związanych z warkoczami lub podobnymi kwestiami. Żartowała nawet, że gdyby ścięła włosy, czy byłoby to akceptowalne, na co firma zaskakująco odpowiedziała, że byłoby to akceptowalne. Wyraźnie zaznaczono również, że brody
również nie są mile widziane, a od wszystkich pracowników firmy oczekuje się, że będą zawsze gładko ogoleni, ponieważ jest to postrzegane jako „odpowiednie do celu”.
Moim skromnym zdaniem uważam, że takie zasady i oczekiwania są nieco przestarzałe i wymagałyby poważnej zmiany dla dobra zarówno pracodawcy, jak i pracowników. Czasy bardzo się zmieniły na przestrzeni lat, podobnie jak wybory ludzi dotyczące stylu i wizerunku osobistego. Ocenianie, czy ktoś nadaje się do pracy na podstawie fryzury, zarostu, wyglądu lub stylu ubierania się, wydaje mi się nieco zbyt „oldschoolowe” i raczej przestarzałe.

Co sądzicie o takich zasadach stosowanych przez pracodawców i agencje pracy tymczasowej? Czy uważacie, że jest to sprawiedliwe? A może sądzicie, że to lekka przesada? Jak zawsze, podzielcie się swoimi opiniami i przemyśleniami w sekcji komentarzy poniżej.
Możecie nas również znaleźć na wielu platformach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter i Instagram. Do
następnego razu, Beard on Brothers...
