FURRY FACES POZOSTAJĄ PRAWDZIWYMI ZWYCIĘZCAMI, ALE CZY WŁOSATE KOBIETY SĄ NAJNOWSZYM TRENDEM?
Prawdopodobnie przeczytałeś dzisiejszy tytuł bloga, zatrzymałeś się na chwilę, drapiąc się po głowie w zakłopotaniu, zanim kontynuowałeś czytanie, więc pozwól mi nieco rozwinąć ten temat...
Po dość podejrzanych poszukiwaniach w Google najnowszych wiadomości i recenzji dotyczących zarostu odkryłem dość ponurą stronę internetu, na którą nie byłem przygotowany psychicznie, której nie mogę zapomnieć i która będzie mnie prześladować w snach przez bardzo długi czas. WŁOSATE KOBIETY.

Przepraszam, jeśli próbujesz cieszyć się posiłkiem lub dodatkową filiżanką kawy z pianką podczas czytania dzisiejszego wpisu na blogu, ale wygląda na to, że internet oszalał, podobnie jak wiele osób, które na nim publikują.
Pojawił się nowy „trend”, który zachęca kobiety do porzucenia maszynek do golenia i przejścia na „naturalność” oraz zaakceptowania własnego owłosienia jak nigdy dotąd, a szczerze mówiąc, rezultaty są raczej przerażające.
Chociaż zgadzam się, że regularne golenie nóg, pach i innych obszarów ciała musi być co najmniej dość męczącym zadaniem, rezultaty, gdy tego nie robisz, są raczej „owłosione”.
Jednak badania sugerują, że kobiety na całym świecie mają już dość tej rutyny i decydują się ją porzucić, pozwalając włosom rosnąć. Według badań przeprowadzonych
przez sieć handlową Mintel 83% ankietowanych kobiet zgodziło się, że wywierana na nie presja, aby usuwać i pielęgnować owłosienie na ciele, jest zbyt duża.
Wynika z nich, że sprzedaż maszynek do golenia dla kobiet spadła w 2016 r. o ponad 30 mln funtów, do 566 mln funtów, i nadal spada w 2017 r. Porównując dane procentowe z 2014 r., kiedy to 84% kobiet decydowało się na usuwanie włosów, obecnie odsetek ten spadł do zaledwie 75% w 2017 r.
Kiedy Julia Roberts po raz pierwszy pokazała swoje owłosione pachy na czerwonym dywanie w 1999 r. podczas premiery filmu „Notting Hill”, uznano to za rewolucję w modzie, podczas gdy w rzeczywistości prawdopodobnie po prostu zapomniała się ogolić pod prysznicem tego ranka. Kto wie!
Wydaje się, że ilekroć pojawia się nowa moda, gwiazdy chętnie ją podchwytują, i w tym przypadku nie jest inaczej. Do grona zwolenniczek dołączyły Miley Cyrus, Lady Gaga i Madonna, a niektóre z nich zdecydowały się nawet farbować włosy pod pachami, co moim zdaniem dodaje całej sprawie zupełnie nowy wymiar obrzydliwości.
Zanim jakiś aktywista przeczyta moje słowa i zacznie się obrażać, proszę zrozumieć, że osobiście nie mam nic przeciwko kobietom, które decydują się nie golić. Jeśli kobieta myśli „pieprzyć to!” i pozwala, by włosy na nogach rosły jak szalone, lub pozostawia pachy przypominające te orangutana w okresie godowym, nie mam nic przeciwko.
Trudno mi się jednak pogodzić z tym, że te urocze panie decydują się pokazywać światu swoje pachy, jakby były one odznaką honorową. Świetnie, masz miliony włosów wyrastających z nóg i pach, to chyba dla ciebie wspaniałe. Ale nie chcemy oglądać ich tuż pod naszym nosem. I nie chodzi o to, że jestem „wkurzony”, ale po prostu mówię prawdę.
Jako dżentelmen nigdy nie czułem potrzeby ani ochoty, żeby pokazywać włosy pod pachami. Dlaczego ktokolwiek miałby być zainteresowany oglądaniem czegoś, co można opisać jedynie jako chomika w uścisku? Nie tylko to, ale to właśnie tam się pocimy, a po ciężkim dniu bardzo wątpię, żeby ktokolwiek przejmował się pachami innych, czy to w ramach szokującej deklaracji modowej, czy z jakiegokolwiek innego powodu.
Podsumowując, zapuszczajcie włosy, nie zapuszczajcie włosów, róbcie to, co sprawia, że czujecie się szczęśliwi i zadowoleni z siebie, ale proszę, nie paradujcie z tym, jakby to było jakieś osiągnięcie, bo szczerze mówiąc, nie jest i nigdy nie będzie.
Dziękuję za poświęcenie czasu na przeczytanie mojego dość „włosistego” wpisu na blogu. Mam nadzieję, że nie było to zbyt „żalostne” czytanie (zauważyliście, co zrobiłem?). Jak zawsze, podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami, komentarzami i opiniami w sekcji komentarzy poniżej.
Do następnego razu, broda na bracia, broda na...