4 PORADY, JAK ZAPUŚCIĆ BRODĘ JAK PRAWDZIWY WIKINGOWSKI WOJOWNIK

Jeśli nie żyjesz na innej planecie, to pewnie zauważyłeś, że ostatnio w „The Beard Struggle” mamy totalnego bzika na punkcie Wikingów. W związku z wprowadzeniem na rynek naszej marki „TBS Brand Vikings” przygotowaliśmy kilka wskazówek dotyczących epoki wikingów, dotyczących tego, jak nasi brodaci przodkowie dbali o swoje wspaniałe, ale dość niegrzeczne brody podczas swojego panowania, abyś również mógł zapuścić brodę jak prawdziwy wojownik wikingów...


ZAOPATRZ SIĘ W OWOCE MORZA, WIKINGU! Duża część diety Wikingów często obejmowała

pokarmy bogate w owoce morza. Składała się ona głównie z łatwo dostępnych produktów pochodzących z oceanu, takich jak ostrygi, kraby, homary, a także szeroki wybór świeżo złowionych ryb, które były bogate w żelazo, wspomagające wzrost i kondycję brody. Wikingowie na lądzie jedli dzikie zwierzęta, wątróbkę, zieleninę i warzywa, które też są dobrym źródłem białka, które pomaga w zapuszczaniu brody.

DBANIE O CZYSTOŚĆ BRODY! ZA WSZELKĄ CENĘ, WOJOWNIKU!

Mimo swojego niegrzecznego i krwawego stylu życia, Wikingowie byli raczej czystymi i schludnymi facetami. Ci, którzy mieli zarost, dbali o swoją brodę, regularnie myjąc ją prawie codziennie, aby usunąć plamy krwi (a przynajmniej tak sobie to wyobrażam!), resztki jedzenia i brud, aby zachować swoją męską brodę w idealnym stanie.

CZESANIE BRODY OLEJKAMI JEST RACZEJ HISTORYCZNE!

Uważa się, że nawet w epoce wikingów brody często utrzymywano w dobrym stanie za pomocą olejków eterycznych. Obecnie mamy ogromny wybór olejków i toników o różnych zapachach, które są łatwo dostępne w Internecie. Jednak w epoce wikingów wybór był raczej ograniczony. Uważa się, że najczęściej stosowano oleje rybne (ojej, wyobraź sobie ten rybny smród!) oraz oleje pozyskiwane z ekstraktów roślinnych. Na szczęście tę część epoki wikingów możemy pozostawić w przeszłości, gdzie jej miejsce.

DBANIE O ZAROST, CZESANIE I PRZYCINANIE!

Wikingowie często czesali swoje wspaniałe brody, aby utrzymać je w dobrym stanie, używając grzebieni wykonanych z kości zwierzęcych i poroża jelenia. Uważa się również, że żony Wikingów i dobre damy były również dość zręcznymi fryzjerkami brody! Często uczestniczyły w pielęgnacji brody swoich mężczyzn, od czasu do czasu ładnie ją przycinając i porządkując.

Chociaż w pełni podziwiam prawdziwą siłę i kodeks wojownika, jaki panował w epoce Wikingów, jeśli wolisz zrezygnować z używania olejów rybnych zamiast naszej oferty, całkowicie to rozumiemy (i popieramy!). W końcu nikt nie lubi pachnieć jak mokra ryba, prawda?

To już wszystko w dzisiejszym wpisie na blogu poświęconym brodom. Jak zawsze, podzielcie się swoimi opiniami w sekcji komentarzy poniżej.

Do następnego razu, brodaci bracia, brodaci...