Oto, co może szkodzić Twojej brodzie, nawet jeśli tego nie zauważasz.
Witam wszystkich wspaniałych ludzi z internetu i zapraszam do kolejnego fajnego bloga w ten zimowy piątek. Mam nadzieję, że niezależnie od tego, gdzie się znajdujecie, dobrze się ogrzewacie i chronicie przed mroźną zimową chandrą, która wraz z nadejściem grudnia zaczyna nam doskwierać.
Dzisiaj chciałbym poświęcić chwilę, aby omówić kilka codziennych kwestii, które mogą mieć wpływ na to, jak rośnie lub nie rośnie wasza broda. Bez dalszych wstępów przejdźmy więc do dzisiejszego tematu zatytułowanego „Oto, co może szkodzić waszej brodzie, a wy nawet tego nie zauważacie...”.

Wiele siłowni w różnych miastach ma obecnie wbudowane, elegancko zaprojektowane sauny i łaźnie parowe. W rzeczywistości nie ma nic lepszego niż krótki relaks w saunie po intensywnym treningu. Pomaga to otworzyć pory i rozluźnić napięte mięśnie, zapewniając jednocześnie użytkownikowi relaksującą, przyjemną atmosferę.
Niestety może to mieć negatywny wpływ na kondycję naszych brod. Suche, wysokie temperatury mogą spowodować spustoszenie w naszych ukochanych włosach na twarzy, powodując ich wysuszenie, rozdwajanie się i kruchość w dotyku. Jeśli masz możliwość wyboru między łaźnią parową a sauną, radziłbym raczej skorzystać z tej pierwszej, ponieważ zapewni Ci ona takie same korzyści jak sauna, ale bez efektu wysuszania.
ZBYTNIĄ DBANIE O BRODĘ MOŻE POWODOWAĆ RÓŻNE PROBLEMY!
Zapytaj wielu brodatych mężczyzn, a prawdopodobnie okaże się, że większość z nich ma tendencję do wyrywania, wyrywania i wyrywania brody, prawdopodobnie nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Bardzo łatwo jest sięgnąć ręką, chwycić kilka włosków i pogłaskać je, gdy mam chwilową „blokadę twórczą” lub po prostu potrzebuję chwili przerwy. Problem polega na tym, że prawdopodobnie pozbawiasz brodę naturalnego oleju i wilgoci, które pomagają chronić włosy na twarzy przed czynnikami zewnętrznymi, w tym również przed produktami, które na nią nakładasz.
Oczywiście prostym rozwiązaniem jest „przestać się tym zajmować!”, ale osoby z brodą wiedzą, że łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Jeśli jednak zdarza Ci się wyrywać włoski z twarzy z nudów lub z jakiegokolwiek innego powodu, poproś osoby w pracy lub w domu, aby Cię poprawiały, gdy zauważą, że to robisz. W moim przypadku to świetnie zadziałało i rzadko zdarza mi się wyrywać pojedyncze splątane kłębki włosów, jak to robiłem kiedyś. Jest to łatwy nawyk do wyrobienia, ale może okazać się dość trudny do przełamania.
POZWOLENIE, ABY BRODA ROSŁA W DOWOLNY SPOSÓB, MOŻE STAĆ SIĘ PRAWDZIWYM PROBLEMEM!
Kiedy mężczyzna decyduje się zapuścić brodę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zamierza wyhodować dość dużą, imponującą brodę pełną męskich włosów. Często myślimy, że pozostawienie wszystkiego samemu sobie w końcu się sprawdzi, ale niestety tak nie jest i rzeczywiście musimy bardzo dobrze dbać o nasze brody, niezależnie od tego, czy są duże, średnie czy małe.
Jeśli zdecydujesz się pozostawić brodę, aby rosła tak dziko, jak to tylko możliwe, wkrótce staniesz się niezbyt dumnym właścicielem twarzy pokrytej szalonymi, krzaczastymi, dzikimi włosami, których ujarzmienie okaże się prawdziwym koszmarem. Więc posłuchaj mojej rady: od pierwszego tygodnia zapuszczania brody zacznij używać olejków i balsamów do brody oraz bądź mądry i używaj tylko szamponów i odżywek do brody, które zostały stworzone z myślą o Twojej brodzie. Nigdy nie jest na to za wcześnie, wbrew temu, co mogą myśleć niektórzy.
Tak więc, drodzy czytelnicy bloga o brodach, to już koniec piątkowego wpisu na ten tydzień. Jak zawsze dziękujemy Wam z głębi naszych brod (powiedziałbym „serca”, ale moja broda jest znacznie większa) za nieustające wsparcie dla naszych treści. Zachęcamy was do kontaktu z nami i dzielenia się wszelkimi komentarzami, pytaniami i wątpliwościami dotyczącymi brody, które mogą pojawić się w waszych głowach. Macie sugestie dotyczące tematów na przyszłe wpisy na blogu? Dajcie nam znać, a kto wie, może wykorzystamy je w niedalekiej przyszłości!
Do następnego razu, brodaci bracia, brodaci...