CZY ISTNIEJE WYSTARCZAJĄCO DOBRY POWÓD, ABY SIĘ GOLIĆ?
Miłego piątku, drodzy czytelnicy! Mam nadzieję, że piątek minie szybko, a weekend będzie wydawał się dłuższy. Dzisiaj chciałbym poruszyć temat, który od czasu do czasu pojawia się w moich myślach. Pytanie tak złożone, że moje odpowiedzi z pewnością wywołają później ożywioną dyskusję, co oczywiście nie stanowi problemu.
Czy uważacie, że istnieje dobry powód, aby zgolić brodę? Przekonajmy się, omawiając dzisiejszy temat na blogu i zadając pytanie: „Czy istnieje wystarczająco dobry powód, aby się ogolić?

Kiedy patrzę na zdjęcia z dnia ślubu mojej pięknej żony i mnie, mam mnóstwo miłych wspomnień z tej radosnej okazji. Jedyne, czego szczerze żałuję, to to, że nie miałem brody w tym ważnym dniu, bo na tych zdjęciach jestem zupełnie nie do poznania. Moi przyjaciele nie mogą uwierzyć, że to ja, a moje dzieci nie mają pojęcia, kim jest ten bezbrody facet na zdjęciach. To po prostu dziwny, łysy (i raczej chudy w porównaniu z tym, jak wyglądam teraz!) „młodszy ja”.
To dziwne i raczej błędne przekonanie, że brody są nieco niechlujne i wyglądają na nieczyste. Termin „gładko ogolony” wiele mówi o dżentelmenie z brodą, ponieważ sugeruje, że mężczyzna, który zdecydował się nosić zarost, po prostu „nie jest czysty”.
Czy należy ogolić zarost wyłącznie na wielki dzień ślubu? Szczerze mówiąc, nie radzę tego robić. Jeśli wcześniej miałeś brodę, to dlaczego miałbyś ją golić na taką okazję? Może warto wybrać się do fryzjera specjalizującego się w brodach, aby nieco ją przyciąć, nałożyć specjalny olejek i balsam do brody, ale nie niszcz swojej twarzy – to moja jedyna solidna rada w tej kwestii.
A CO Z POGRZEBEM CZŁONKA RODZINY LUB PRZYJACIELA?
Pożegnanie bliskiego przyjaciela lub członka rodziny często wymaga od nas ubrania się w elegancki strój, wypolerowania ulubionych butów i założenia czarnego krawata oraz garnituru. Ale co z zarostem? Nie
ma powodu, abyś czuł potrzebę golenia zarostu, aby uczestniczyć w tego rodzaju uroczystości, może co najwyżej lekko go przyciąć. Jeśli czujesz się z tym dobrze, powinieneś robić to, co uważasz za najlepsze. W
Internecie krążą przerażające historie o mężczyznach, którzy za życia dumnie nosili brody, a przed ostatnim pożegnaniem z rodziną w trumnie zostali ogoleni na gładko. Ich bliscy byli jeszcze bardziej zasmuceni tym błędem. Czy wyobrażasz sobie, że coś takiego spotkałoby Ciebie? Przysięgam, że wróciłbym zza grobu i nawiedzałbym drania, który próbował ogolić moją czerwoną twarz z zaświatów. Niech to będzie moje pisemne ostrzeżenie!
GOLĘ SIĘ, BO MOJEGO SZEF OCZEKUJE TEGO OD MNIE?
Niestety, może to być jedyna sytuacja, w której możesz czuć się nadmiernie zmuszony do golenia się wbrew swojej woli, ponieważ wydaje się, że wielu pracowników nadal bardzo krzywo patrzy na mężczyzn noszących zarost w pracy.
Można by pomyśleć, że mentalność niektórych ludzi utknęła w latach 70., ponieważ duże firmy odmawiają poparcia naszej sprawy, aby brody były akceptowane w pracy. Firmy takie jak globalny kurier UPS oczekują, że pracownicy mający kontakt z klientami będą „gładko ogoleni”.
Chociaż rozumiem i w pełni doceniam, że nie każda ścieżka kariery uprawnia pracowników do noszenia brody, nie mogę oprzeć się potrzebie zakwestionowania tej drobnej regulacji niektórych firm. W końcu mężczyzna z brodą nie ma większych problemów z wykonywaniem swoich obowiązków, więc nie powinien czuć się zmuszony do dopasowywania się do jakiegoś szablonu.
Krótko mówiąc, czy powinieneś golić się dla swojego szefa? Nie, chyba że jest jakiś konkretny powód, dla którego powinieneś to robić.
MÓJ PARTNER NIE AKCEPTUJE MOICH WŁOSÓW NA TWARZY, CO TERAZ?
W naszym życiu uczymy się brać pod uwagę opinie naszych przyjaciół i bliskich, a przynajmniej większości z nich. Tak bardzo, że opinia naszych partnerów ma dla nas zazwyczaj największe znaczenie, ponieważ zazwyczaj mają oni na sercu nasze dobro.
Jednak nie wszyscy kochają nasze brody tak samo jak my, więc może się okazać, że Twój partner nie akceptuje Twojego zarostu i prawdopodobnie da Ci to do zrozumienia. Ale w końcu to tylko ich opinia. Nie mogą i oczywiście nie powinni chcieć zmieniać osoby, którą jesteś, wraz z zarostem.
Szczerze mówiąc, moja żona wcale nie akceptowała mojego zarostu, kiedy po raz pierwszy zacząłem zapuszczać brodę. Potrzeba było wiele przekonywania i czasu, aby przyzwyczaiła się do mojego nowego „życia z brodą”. Ale teraz pokochała moją brodę prawie tak samo jak ja. Tak bardzo, że kiedy kilka lat temu miałem wypadek podczas strzyżenia, w wyniku którego musiałem ogolić się na gładko i zacząć od nowa, moja żona dała mi jasno do zrozumienia, że z brodą wyglądam znacznie seksowniej niż bez niej. Szczerze mówiąc, wyglądałem jak księżyc w pełni z serialu „Bear In The Big Blue House”, to prawda, stary.
Tak więc kolejny tydzień solidnych treści na blogu o brodach dobiega końca, drodzy brodaci i miłośnicy zarostu. Jak zawsze, chętnie przeczytamy Wasze komentarze, więc koniecznie zostawcie nam coś w polu komentarzy, które znajdziecie poniżej.
Do następnego razu, brodaci bracia, brodaci...