POLICJA UŻYWA TASERA WOBEC MĘŻCZYZNY, KTÓRY NASTĘPNIE PODPALIA SWOJĄ BRODĘ
Prawdopodobnie pijany, nagi mężczyzna mógł ostatnio wziąć na siebie zbyt wiele, po tym jak otrzymał niechciane oparzenie brody i włosów na ciele, chwilę po tym, jak lokalna policja zdecydowała się użyć paralizatora wobec tego lekkomyślnego osobnika za jego niekontrolowane zachowanie.
Policja nie wiedziała wówczas, że łobuz mocno trzymał w dłoni zapalniczkę, która szybko wybuchła, spalając część włosów na jego ciele i kilka centymetrów od zarostu w momencie użycia paralizatora.

W rozmowie z mediami policjanci z Wisconsin pełniący służbę tego dnia powiedzieli: „Prąd z paralizatora spowodował zapłon płynnego paliwa w zapalniczce, co spowodowało zapalenie się brody i włosów na ciele mężczyzny”. Chociaż uważa się, że mężczyzna jest wstrząśnięty tym doświadczeniem, twierdzi się, że nie odniósł żadnych poważnych obrażeń w wyniku tego incydentu.
Policja z Wisconsin została wezwana, aby zająć się 33-letnim mężczyzną o imieniu Travis Tingler, który był prawdopodobnie pod silnym wpływem alkoholu. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze stwierdzili, że mężczyzna był wyraźnie zirytowany ich obecnością i stał całkowicie nagi na ulicy w Manitowoc w stanie Wisconsin w niedzielę wieczorem. Podobno krzyczał do przechodniów, oświadczając, że chce zabić ludzi w pobliskim domu.
Funkcjonariusz, który dokonał aresztowania, powiedział: „Powiedziałem mu, że nie może stać na środku ulicy bez ubrania i tak krzyczeć. Zapytałem go o ewentualne schorzenia, na które mógł cierpieć. Zauważyłem, że miał oszołomiony wygląd, pusty wzrok i obficie się pocił”.
Funkcjonariusze podejrzewali, że mężczyzna mógł być pod silnym wpływem nielegalnych narkotyków i szybko próbowali założyć mu kajdanki, aby zapobiec dalszym przejawom wrogości. Mężczyzna jednak szarpał się z funkcjonariuszami i agresywnie odmawiał wejścia do radiowozu. Wciąż nagi i spocony od stóp do głów, funkcjonariusze szybko wyciągnęli paralizator i użyli go wobec mężczyzny, nieświadomie uderzając w zapalniczkę w jego dłoni.
W mgnieniu oka zapaliła się broda mężczyzny, a także niewielka ilość włosów na ciele. Policjanci szybko zareagowali i bezpiecznie opanowali sytuację, ale nie zanim jeden z funkcjonariuszy otrzymał cios w twarz od oszołomionego awanturnika.
Pijany głupiec został zatrzymany i osadzony w areszcie policyjnym, gdzie prawdopodobnie przebywa do dziś. Jego spodnie zostały później odnalezione przez osobę wyprowadzającą psa w pobliżu miejsca zdarzenia.
Mogę śmiało powiedzieć, że nie spodziewałem się, że ta historia pojawi się dziś rano w mojej skrzynce e-mailowej, ale uważam, że cała ta historia była niesamowitym doświadczeniem, więc postanowiłem podzielić się nią z wami w dzisiejszym blogu. Zachęcam do pozostawienia swoich opinii i komentarzy w sekcji komentarzy poniżej.