KOMPLETNY PRZEWODNIK, JAK POZBYĆ SIĘ ZŁEGO DNIA
Złe dni pojawiają się zazwyczaj wtedy, kiedy najmniej się ich spodziewamy. Wszyscy jesteśmy na nie podatni, ale niektórzy uważają, że złe dni to tylko mit, wytwór naszej wyobraźni, nic więcej niż wymówka, aby zepsuć sobie cały dzień z powodu jednej rzeczy, która mogła pójść nieco nie tak tego ranka.
Chociaż staram się przestrzegać zasady, która nie pozwala mi skreślać całego dnia na podstawie jednego lub dwóch niepowodzeń, czasami wydaje się niemożliwe, aby pozbyć się „złego nastroju” i stawić czoła nadchodzącemu dniu.
Dlatego dzisiaj chciałam podzielić się z Wami tym, jak pozbywam się negatywnych emocji, które mnie spotykają, i zachęcić Was wszystkich do spojrzenia na złą sytuację z innej perspektywy, omawiając „Kompletny przewodnik, jak pozbyć się złego dnia...”.

Kiedy życie stawia nas w złej sytuacji, ważne jest, aby szybko ocenić problem i spróbować go rozwiązać, zamiast siedzieć nad nim bezczynnie. Wszyscy jesteśmy winni ignorowania drobnych spraw, które nas martwią, a które, gdybyśmy podzielili się nimi z partnerem, członkiem rodziny lub przyjacielem, mogłyby zostać rozwiązane znacznie szybciej, bez niepotrzebnego stresu, jaki mogą one wywołać.
Rozumiem, że niektóre problemy są znacznie poważniejsze od innych, na przykład trudności finansowe, z którymi boryka się wielu z nas. Jednak głęboko wierzę, że problem, którym się dzielimy, często staje się problemem o połowę mniejszym. Staraj się postrzegać problem jako właśnie to – POJEDYNCZY problem, a nie narastającą trudność, która może rzucić cień na cały dzień, a nawet tydzień, miesiąc lub rok. Z czasem naucz się odpuszczać rzeczy, których naprawdę nie możesz zmienić ani kontrolować. Weź głęboki oddech i kontynuuj swoją podróż tak jak dotychczas.
Ponadto, jeśli coś Cię martwi, porozmawiaj o tym otwarcie z kimś, komu ufasz. Najczęściej osoby te mogą zaproponować inne spojrzenie na dane wyzwanie, zapewniając Ci drugą opinię z innego punktu widzenia.
Naucz się nie pozwalać, aby jedno działanie wpływało na inne. Na przykład poniedziałki są dla większości osób szczególnie trudne, ponieważ rozpoczyna się kolejny tydzień pracy. Zamiast zamartwiać się tym w dni wolne, czyli w weekendy, relaksuj się, kiedy tylko jest to możliwe. Ciesz się małymi rzeczami, które oferuje życie, i ciesz się towarzystwem przyjaciół i bliskich. Jeśli masz szczęście mieć małe dzieci, ciesz się każdą chwilą z nimi, ponieważ nie będą małe zbyt długo. Rób zdjęcia, dużo zdjęć. Twórzcie razem wspomnienia, które pozostaną na zawsze.

Nie zamierzam dziś w tym wpisie na blogu udawać doktora Phila, ale chcę po prostu pomóc Ci przyjąć inne podejście, gdy pojawi się problem. Pomyśl o tym w ten sposób. Jeśli idziemy do eleganckiej restauracji i zamawiamy coś, czego zazwyczaj byśmy nie zamówili, a danie nie jest zbyt smaczne, czy robimy awanturę i psujemy sobie cały wieczór? Nie, a przynajmniej nie powinieneś! *grozi palcem przed twoją twarzą!* Po prostu zapisujemy w pamięci, że danie nam nie smakowało i pamiętamy o tym na przyszłość. Uważam, że w ten sposób powinniśmy próbować radzić sobie z codziennymi problemami. Podsycanie problemów tylko je pogłębia, podczas gdy ignorowanie ich zazwyczaj zmniejsza niepokój, pozwalając oczyścić umysł, aby lepiej radzić sobie z nadchodzącymi wyzwaniami.
Oczywiście, dobrze jest siedzieć przed ekranem komputera, wciskać klawisze i dzielić się z wami moimi przemyśleniami jak jakiś guru klawiatury, ale nie jestem w żadnym wypadku wolny od codziennej rutyny i związanych z nią zmartwień. Ja również czasami muszę zatrzymać się, aby pomyśleć, skupić umysł, aby rozjaśnić zamglony umysł. I oczywiście nie jestem w żadnym wypadku odporny na problemy życia. Chociaż wszyscy chcielibyśmy, żeby tak było.
Zazwyczaj mały problem, który nas denerwuje, oznacza, że może być coś więcej, niż nam się początkowo wydawało. Małe problemy mogą łatwo narastać w naszych głowach, aż wszystko wydaje się znacznie większe niż jest w rzeczywistości i wybuchamy, nie dosłownie, bo to byłoby raczej nieprzyjemne i trochę niewygodne dla nas wszystkich, ale na pewno rozumiecie, o co mi chodzi.
Ostatnie, nazwijmy to „załamanie”, miało miejsce po dość męczącym tygodniu, miałem „dużo na głowie”, jak to lubimy mówić my, Brytyjczycy, a tego konkretnego poranka moja broda wyglądała po prostu okropnie. Nie miało znaczenia, w którą stronę ją czesałem lub szczotkowałem, ani ile produktu do brody TBS użyłem, nic nie wydawało się mi wychodzić. Można powiedzieć, że miałem „zły dzień z brodą”. Tak, takie rzeczy mogą się zdarzyć i zdarzają się, zazwyczaj w najbardziej nieodpowiednim momencie.
Po prawie godzinie prób ujarzmienia moich dzikich zarostów w końcu straciłem cierpliwość, wpadłem w furię jak sześcioletnie dziecko i wybiegłem z domu, trzaskając za sobą drzwiami, wściekły na poranek, który już miałem za sobą. Wyszedłem z domu z przekonaniem, że ten dzień będzie zły. Dopiero gdy usłyszałem rozmowę starszej pary w sklepie, która miała pewne nieporozumienie, zatrzymałem się i przemyślałem swoje nastawienie do dnia.
„Miałeś do niej zadzwonić wczoraj wieczorem i upewnić się, że bezpiecznie dotarła do domu, ale zapomniałeś, prawda?” – powiedziała miła pani do swojego starszego męża. „Nie martw się, kochanie, obiecuję, że zadzwonię do niej, jak tylko wrócimy do domu” – odpowiedział swojej kochającej, ale nieco zmartwionej żonie. Kontynuowałem wybieranie potrzebnych mi produktów spożywczych i udałem się do kasy.
Stojąc w kolejce z niewielką ilością produktów, usłyszałem te same dwa głosy, które kilka minut temu słyszałem w tym samym sklepie. Odwróciłem się i zauważyłem, że ta sama para również czekała w kolejce. Widząc, że nie mieli zbyt wielu produktów, a z rozmowy wywnioskowałem, że muszą szybko wracać do domu, ustąpiłem im miejsca w kolejce.
„Dziękujemy, synu” – odpowiedział pan. „Zwykle nie spieszymy się tak bardzo, ale musimy wrócić do domu i wykonać ważny telefon”. Uśmiechnąłem się i powiedziałem, że to nic wielkiego. „Widzisz, nasza najmłodsza córka nie czuje się ostatnio zbyt dobrze, wczoraj przeszła leczenie szpitalne i chcemy się upewnić, że wszystko z nią w porządku”. W tym momencie mogłem tylko okazać swoje zaniepokojenie i przeprosić za wiadomość, którą właśnie usłyszałem.
„Nie mamy wielkich potrzeb i nie jesteśmy milionerami, jak pan widzi, ale robimy, co możemy, z tym, co mamy, i staramy się jak najlepiej dla naszych bliskich” – powiedział pan, machając mi na pożegnanie, gdy wychodził ze sklepu wraz z żoną. Wtedy musiałem mocno potrząsnąć głową i zdać sobie sprawę, jak ciężko mają niektórzy ludzie. Naprawdę było mi żal tej uroczej starszej pary, którą poznałem dosłownie kilka chwil wcześniej. Prawdopodobnie nigdy więcej nie będę miał zaszczytu spotkać się z nimi, ale do dziś życzę im i ich rodzinie wszystkiego najlepszego i ciepło wspominam ich w moich myślach.

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis na blogu dał wam do myślenia i skłonił do zatrzymania się na chwilę, aby od czasu do czasu zatrzymać się i pomyśleć. Jeśli choć jeden z naszych czytelników wyciągnie coś pozytywnego z dzisiejszego wpisu, to już samo to sprawia, że cały ten post był bardzo wartościowy.
Dziękujemy za poświęcenie czasu na przeczytanie naszego bloga i jak zawsze zachęcamy do pozostawienia komentarza w sekcji znajdującej się bezpośrednio pod tym artykułem.