NAJDAWSZA BRODA W HISTORII ŚWIATA MOŻNA OBEJRZEĆ W MUZEUM

Dzień dobry i miłego piątku, moi brodaci przyjaciele i wielbiciele puszystych twarzy. Kto jest gotowy na rozpoczęcie weekendu?
Podczas mojego zwyczajowego „polowania na historie o brodach” w Internecie natrafiłem na dość interesujący wpis, którym chciałbym się z wami podzielić.
W latach 1900. pewien dżentelmen znany jako Hans Langseth pracował jako rolnik w Północnej Dakocie w Stanach Zjednoczonych. Był nie tylko uznanym rolnikiem, ale także posiadał rekord najdłuższej brody znanej człowiekowi.
Mierzyła ona aż 17 stóp i 6 cali długości, co sprawia, że trudno sobie wyobrazić, jak majestatyczna musiała być ta długa, falująca broda, gdy oglądało się ją na żywo. Teraz jednak można to zrobić, w pewnym sensie...

Zgodnie z zapisami, rodzina Langsetha opowiedziała o jego ostatnich życzeniach tuż przed jego śmiercią w 1920 roku. Wyraził on pragnienie, aby jego broda została starannie ogolona, a następnie bezpiecznie przechowana, aby inni mogli się nią cieszyć.
Około 40 lat później rodzina Langsethów przekazała brodę Hansa do Narodowego Muzeum Historii Naturalnej w Waszyngtonie. Sądząc po pokazanych materiałach filmowych, wydaje się ona naprawdę przyciągać wzrok. Jeśli mamy być całkowicie szczerzy, to jest ona nawet nieco przerażająca.
Na pierwszy rzut oka pozostałości brody Langsetha wyglądają na autentyczne, a urzędnicy stwierdzili nawet, że w brodzie nadal znajdują się okruchy jedzenia i strzępy. Tak, nie brzmi to zbyt apetycznie i mam nadzieję, że nie jecie w tej chwili, ale mimo to ludzie z pewnością przybyli, aby obejrzeć ten spektakularny widok w całej jego okruchowej okazałości.
Starannie ułożone za pomocą małych białych kokardek, można by łatwo pomylić te włosy z rzędem zgniłych kiełbas lub, co gorsza, z czymś podobnym do kłębka sierści, który przypadkowo wypluł duży kot, ponieważ nie da się ukryć, że wygląda to dość groteskowo i nieco odrażająco, a nawet, ośmielę się powiedzieć, śmierdząco.

Oczekuje się, że ta twarz może nawet wyruszyć w „trasę koncertową”, ponieważ wiele podobnie myślących muzeów wykazuje zainteresowanie pokazaniem tego eksponatu szerokiej publiczności. Nie jestem jednak pewien, co stanie się z tym wspaniałym kawałkiem historii, gdy wszystko zostanie już powiedziane i zrobione. Jedno wiem na pewno: przydałaby mu się troskliwa pielęgnacja olejkami i balsamami do brody TBS.
A co wy sądzicie o tej historii? Przypuszczam, że czujecie się nieco zniesmaczeni? Szczerze mówiąc, nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, ale z pewnością wszyscy zgodzimy się, że jest to dość dziwne. Ale czy nie jest to w pewnym sensie cudowne? Jak zawsze, podzielcie się swoimi przemyśleniami i komentarzami w sekcji komentarzy poniżej.
Zachęcamy do śledzenia nas i angażowania się w nasze media społecznościowe. Znajdziecie nas na Facebooku, Instagramie i oczywiście Twitterze.
Do następnego razu, bracia...